Andrzej Gruszka 06.07.2018

5 powodów, dla których chatboty wygrywają z aplikacjami mobilnymi

Z ilu aplikacji mobilnych korzystasz w ciągu dnia? Czy w minionym miesiącu na ekran Twojego smartfona trafiła nowa apka? Po jakim czasie odinstalowujesz aplikację, jeśli widzisz, że do niej nie wracasz i postanawiasz się jej pozbyć? To pytania, które coraz częściej pojawiają się w dyskusji na temat przyszłości rozwiązań mobilnych. Bo przeciętny użytkownik korzysta na co dzień z zaledwie kilku najpopularniejszych, nie pobiera masowo nowych, a co gorsza – usuwa ze swojego smartfona te, które nie są mu potrzebne. Oczywiście to w żaden sposób nie mówi o końcu aplikacji mobilnych, ale ich słabości dają pole do popisu chatbotom. Oto kilka powodów.

1. Użytkownicy uwielbiają komunikatory

Facebook Messenger ma grubo ponad miliard aktywnych użytkowników miesięcznie. W gronie 5 topowych aplikacji oprócz tej platformy znajdują się jeszcze dwa kolejne komunikatory. Userzy korzystają z nich regularnie i wpisują je na listę tych ulubionych. Messengera używają nie tylko po to, by rozmawiać, ale także czytać treści, kupować produkty, zamawiać usługi, czy docierać do obsługi klienta. Traktują to rozwiązanie jako wygodne, bo wiadomości tekstowe są mniej inwazyjne niż uciążliwe połączenie telefoniczne np. z call center telekomów 😉 Poza tym tego rodzaju treści zostają w historii i jeśli rozwiązanie sprawy się przedłuża, albo nie idzie po Twojej myśli, możesz do nich dotrzeć w dowolnym momencie, by wyciągnąć potrzebne informacje na powierzchnię, by mieć podstawę do roszczeń.

2. Użytkownicy są zmęczeni aplikacjami mobilnymi

Dzisiejszy rynek aplikacji mobilnych kojarzy mi się nieco z gorączką złota. Sklepy z apkami pękają w szwach. Niemal w każdej kategorii znajduje się po kilkanaście, kilkadziesiąt podobnych rozwiązań. Ilość nie idzie w jakość. Do tego dochodzą rozbudowane procesy rejestracji, powiększający się problem z ilością pamięci w telefonach, niekończące się aktualizacje itd. W użytkowniku rodzi się nieprzyjemne uczucie przesytu, które generuje z kolei potrzebę korzystania z prostszych rozwiązań. Najlepiej znajdujących się w obrębie już istniejących, używanych na co dzień. I tu pojawiają się chatboty, działające w naturalnym środowisku komunikatów i pozbawione tych wszystkich skomplikowanych procesów dotyczących aplikacji. A do tego nadal pachną świeżością i wzbudzają ciekawość użytkowników 🙂

3. Chatboty są bardziej ludzkie niż aplikacje

Chatboty na Messengera mówią ludzkim językiem i to jest ważne dla użytkowników. Są w stanie odpowiedzieć na prośby prowadząc rozmowę z drugim człowiekiem, bo znają jego potrzeby i działają zgodnie z tą wiedzą. Pozwala na to technologia przetwarzania języka naturalnego (NLP), ułatwiająca zrozumienie kontekstu, identyfikacji słów kluczowych w tekście itd.

Jeśli chodzi o aplikacje mobilne, użytkownicy muszą poruszać się po wielu opcjach menu, aby znaleźć potrzebne informacje. Co więcej nie wszystkie apki są super intuicyjne i podczas pierwszego użycia można napotkać pewne trudności z nawigacją.

Jeśli widzisz możliwość przeniesienia funkcji z aplikacji do chatbota, po prostu to zrób. Przestaniesz zmuszać użytkowników do „kopania” i od razu zobaczysz różnicę 🙂

4. Chatboty są prostsze od aplikacji mobilnych 

Chatbot nie potrzebuje dodatkowej instalacji, ale o tym już pisałem 😉 Wystarczy go odszukać w komunikatorze i zacząć rozmowę. Tym samym już na starcie użytkownik oszczędza pamięć smartfona. Prostota w tym przypadku objawia się w konwersacyjnym interfejsie, który doskonale przypomina korzystanie z wiersza poleceń, czyli typowej praktyki pracy z komputerem. Z tą różnicą, że konwersyjne interfejsy umożliwiają używanie ludzkiego języka zamiast maszynowego i są najprostszą metodą interakcji między komputerem a człowiekiem. Tak powstaje rozmowa 🙂

Co więcej w przypadku bota, użytkownik nie musi opuszczać platformy komunikatora. Narzędzia działa szybko i pomaga użytkownikom zaoszczędzić czas, co w XXI wieku jest dość istotne. Stąd jeśli zależy ci na skróceniu drogi w komunikacji między Twoją marką a użytkownikiem, chatbot notuje tu znaczą przewagę nad aplikacją mobilną.

5. Chatboty są tańsze

Jeśli wpadła ci w ręce wycena dobrej aplikacji mobilnej to wiesz, że jej budowa wiąże się to z niemałymi kosztami. Cały proces wymaga czasu i wysiłku. Do pełni szczęścia potrzebujesz rąk i umysłów co najmniej kilku wysoko wykwalifikowanych programistów oraz projektantów UX. Poza tym, przy znacznej liczbie dostępnych aplikacji, nie ma gwarancji, że inwestycja się opłaci.

A chatboty z prostym interfejsem użytkownika, mają tę przewagę, że do ich opracowania nie potrzebujesz zaciągu programistów i bardzo długiego deadline’u na wykonanie. Bo w zależności od skomplikowania bota, wersję do testów otrzymasz w ciągu kilku dni, jeśli mówimy o prostym rozwiązaniu bez konieczności integracji z systemami klienta.

Marki lubią chatboty

Użytkownicy smartfonów nie są jedyną grupą docelową, która lubi boty internetowe. Lawinowy wzrost popularności komunikatorów obudził marki, które coraz chętniej sięgają po ten kanał komunikacji. Klienci już w nim są. To, czego potrzebują firmy, to chatbot skrojony pod potrzeby odbiorców, np. obsługę klienta, bardziej spersonalizowaną komunikację z klientami, sprzedaż itp., zastępujący kiepsko działąjącą aplikację. 

korzyściach z posiadania chatbotów już pisałem w osobnym tekście. Tutaj skupię się na jednym elemencie, którego marki nie doceniają. Narzędzie dostarcza firmom cennych informacji na temat ich docelowych odbiorców. Pozyskane dane pozwalają na dokładne prognozowanie i oferowanie klientom spersonalizowanych treści. Firmy mając tę wiedzę, mogą pójść o krok dalej i rozszerzyć komunikację z klientami na inne kanały (e-maile, reklamy retargetowane i oferty osobiste), dostosowując treść do potrzeb klienta. Patrząc szerzej, to zebrane informacje stanowią doskonały materiał do pracy nad ulepszaniem strategii marketingowej, zapewniając nowy poziom personalizacji treści, który może zwiększyć lojalność wobec marki. Aplikacje mobilne niestety nie dają ci takich możliwości.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się!

Komentarze

Zobacz inne artykuły Andrzeja