Boty na Messengerze a skandal z Cambridge Analytica

27.03.2018
| Poleć tekst:

Świat w ostatnich dniach żyje aferą Cambridge Analytica, która dość mocno odbiła się na notowaniach Facebooka. Federalna Komisja Handlu potwierdziła, że prowadzi śledztwo w sprawie wykorzystania danych osobowych 50 milionów użytkowników największej platformy społecznościowej na świecie. A Facebook po przeprosinach samego Marka Zuckerberga, w reakcji na całe zdarzenie, zablokował niektóre funkcje swojej infrastruktury do czasu wprowadzenia zmian mających na celu zapobiegnięcie podobnemu incydentowi w przyszłości. Prace nad usprawnieniem systemu dotyczą także chatbotów.

Afera Cambridge Analytica

Wyciek danych na Facebooku”, “kradzież danych na Facebooku” – to chyba najczęściej powtarzane zwroty dotyczące całej sprawy. Żadnych danych nie ukradziono. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Wiele z nich użyto bez zgody właścicieli i w tym cały problem. Facebook daje dostęp do ogromnej ilości wiedzy na temat swoich użytkowników. Programiści mogą używać np. informacji o preferencjach filmowych użytkownika do zwiększenia personalizacji swoich produktów. Gigant informuje jednak w swoim regulaminie, że pozyskane dane nie mogą być przekazywane instytucjom trzecim.

Tę zasadę złamał w 2015 roku Aleksandr Kogan – naukowiec odpowiedzialny za przygotowanie testów osobowości, które posłużyły do stworzenia nielegalnych baz danych dla firmy doradczej Cambridge Analytica. “Ofiarował” wówczas firmie dane pozyskane ze swojej aplikacji thisisyourdigitallife, która użyła ich później do profilowania kampanii wyborczych np. w Stanach Zjednoczonych.

Użytkownicy w aplikacji dobrowolnie wyrazili zgodę na dostęp do swoich profili (m.in. informacje o położeniu i polubionych treściach, a także o znajomych). Facebook w tym czasie dowiedział się o całej sprawie i grzecznie poprosił o zniszczenie wszystkich danych.

Tak się nie stało, o czym dowiedzieliśmy się od Christophera Wylie (byłego pracownika Cambridge Analytica), który ujawnił informacje na ten temat.

Zuckerberg przeprasza

Facebook nie przyznaje się do swojej winy, ale sam twórca przeprosił za zaistniałą sytuację. I zapowiedział zmiany mające pozytywnie wpłynąć na bezpieczeństwo danych na Facebooku. Zgodnie z informacją w swoim newsfeedzie pracuje nad:

  • audytem wszystkich aplikacji, które przetwarzają wrażliwe informacje,
  • poinformowaniem użytkowników, których dane mogły zostać użyte przez aplikację “thisisyourdigitallife”,
  • wyłączeniem dostępu do nieużywanych w ciągu ostatnich 3 miesięcy aplikacji,
  • ograniczeniem danych pozyskiwanych przez niezweryfikowane aplikacje podczas logowania do minimum (tylko: imię, email i zdjęcie profilowe),
  • zachęcaniem ludzi do zarządzania aplikacjami, z których korzystają,
  • rozbudowaniem programu bonusowego, nagradzając osoby, które znajdą luki bezpieczeństwa.   

Amerykański gigant planował zmiany już wcześniej, biorąc pod uwagę wejście w Europie dyrektywy RODO i jak twierdzi, nie są wynikiem tylko ostatniego skandalu. Na pewno dostęp do danych na Facebooku ulegnie zmianie, o czym przekonamy się wkrótce, kiedy platforma przekuje słowa w czyny.

 

Chatboty nie tracą roBoty, ale

Proces weryfikacji nowych botów wstrzymano do czasu wprowadzenia zmian w platformie oraz aktualizacji polityki prywatności. Facebook przygląda się zabezpieczeniom, przepływowi danych z aplikacji. Jak długo to potrwa, niewiadomo. Platforma prosi o cierpliwość w swoim stylu, a nam twórcom botów, pozostaje czekać.

Jeśli posiadasz już działające boty, nie masz się czym martwić. Możesz nadal korzystać z ich funkcji. Jednak jeśli planujesz wdrożyć nowe rozwiązania, musisz czekać na aktualizacje Facebooka. Co nie oznacza, że powinieneś wstrzymać prace nad budową botów. Tu nic się nie zmiania. Pracuj dalej i cierpliwie czekaj na status Facebooka.

Jak czytamy na blogu ManyChat, oficjalnego partnera Facebooka, przerwa może trwać ok 1-2 tygodnie.

Dla nas, jako twórców chatbotów, to bardzo dobra informacja. Trzymamy rękę na pulsie i wypatrujemy zmian, na które jesteśmy przygotowani. Bo zdajemy sobie sprawę z tego, że dane to dziś bardzo cenna waluta. A afera Cambridge Analytica to tylko przykład na to co może się stać w efekcie odwrócenia uwagi od polityki prywatności. Mamy nadzieję, że zapowiadane zmiany przyczynią się do polepszenia bezpieczeństwa nas wszystkich. Tymczasem wracamy do pracy bo chatboty same się nie zrobią 🙂

EDIT: Żegnamy auto-odpowiedzi na komentarze

Pamiętasz możliwość integracji postu na Facebooku z automatyczną odpowiedzią? Odpowiadałeś w komentarzu na pytanie zadane w poście i po chwili w Twoim Messengerze pojawiała się wiadomość od autora skomentowanego przez Ciebie posta.

Ta jedna z popularniejszych funkcji wpływających na wzrost zaangażowania postów znika. Na zawsze. Musimy pożegnać się z auto-odpowiedziami na komentarze (Events Api “/feed”). Api potrzebne do działania tej funkcjonalności staje się “przestarzałe”, a co za tym idzie, nie stworzymy już nowej aplikacji. A obecne utracą do niej dostęp, jak informuje na swoim oficjalnym blogu amerykański gigant.

Zapewne takie platformy jak Chatfuel czy ManyChat również wyłączą taką możliwość i poinformują o tym swoich klientów. O czym dowiemy się niebawem.

Michał Pawełczyk
Front-end i back-end developer. Pasjonat UX, interfejsów i testowania oprogramowania. Łączy kodowanie z kreatywnym spojrzeniem na potrzeby użytkownika. Autor platformy KODA Bots. Tworzył projekty dla McDonald’s, Coty, K-MAG, Wedel czy PayU.
Komentarze