Ola Bilińska 21.09.2018

Nie każdy bot to chatbot – poznaj różnice

„Czy boty pomogły wygrać Dudzie wybory prezydenckie?”. To zdanie nie schodzi od kilku dni z nagłówków największych polskich mediów. Dostajemy mnóstwo pytań czy w generowaniu „automatycznych wpisów” udział brały chatboty. Dementujemy! Żaden chatbot nie wpłynął na wyniki wyborów 🙂

Rozumiem jednak, skąd biorą się te domysły. Słowa bot i chatbot często używane są, także przez nas, zamiennie – w końcu nazywamy się KODA Bots, a nie KODA Chatbots. Prowadzi to do nieporozumień, a czasem – do negatywnych skojarzeń. Stąd w tym wpisie nie zastosuję tych słów jako synonimów i rozprawię się z tematem różnic pomiędzy botami a chatbotami raz na zawsze, pozbywając się niedomówień.

Zacznijmy od podstaw

Rozwój technologii od zawsze szedł w parze z ciekawością i szukaniem odpowiedzi na pytania takie jak „Czy maszyny mogą myśleć?”. Już na początku XX wieku, ludzie postawili przed sobą wyzwanie stworzenia „inteligentnych maszyn”. Miały nie tylko radzić sobie z zadaniami wykonywanymi przez człowieka, ale też interpretować język i naśladować go w rozmowie. Boty oraz chatboty istnieją już od lat i znalazły swoje odrębne miejsca w świecie technologii. Osobom, które nie korzystają z nich na co dzień, wydają się być dokładnie tym samym. A nie są 🙂

Boty są najogólniejszym z omawianych terminów. W skrócie, określamy tak narzędzia skupiające się na automatyzacji powtarzalnych działań w internecie. Wykonują je zazwyczaj w tle i dużo sprawniej niż człowiek. Co chciałabym zaznaczyć już na początku – chociaż boty przedostają się do mediów zazwyczaj w negatywnym kontekście, nie wszystkie są złe. Z technologią jest tak, jak z nożem kuchennym – możemy wykorzystać ją na skrajne sposoby 🙂  

Chatboty, jak sama nazwa wskazuje, zajmują się przede wszystkim automatyzacją rozmowy. Tworzymy je w ścisłej współpracy z markami, tak aby pozytywnie wpływały na ich wizerunek w oczach klientów. Odpowiadają na najczęściej zadawane pytania, prowadzą użytkowników przez powtarzalne procesy (zakupów czy zwrotów) czy stanowią samowystarczalną platformę konkursową. Zasadą, którą przestrzegamy jest to, aby użytkownik zawsze miał świadomość tego, że nie rozmawia z człowiekiem.

 

Boty po dwóch stronach mocy

Jak wspominałam wcześniej, nie wszystkie boty mają negatywny wpływ na samą sieć czy szerzej np. na politykę. Od kilku lat istnieje nawet podział na boty dobre i te złe. Dobre boty umożliwiają sprawne przeprowadzenie ogromnej części procesów, bez których obecnie nie wyobrażamy sobie działania internetu. To bot Google przeszukuje sieć i indeksuje kolejne strony w wyszukiwarce, a ten od YouTube’a stoi na straży przestrzegania praw autorskich (z różnym skutkiem, ale zawsze ;)). Biorąc pod uwagę liczbę stron czy filmów dostępnych w internecie, te zadania byłyby już praktycznie niemożliwe do wykonania przez człowieka.

Według raportu Bad Bot Report 2017, przygotowanego przez Distil Networks, w 2016 roku dobre boty były odpowiedzialne za 18,8% ruchu w sieci, a złe aż za 19,9%. Złe boty mogą m.in. sztucznie generować wyświetlenia strony (tym samym ją blokując) czy wysyłać spam. Ostatnio, najczęściej w mediach mówi się o nich w kontekście realnego wpływu na politykę. Istnieją firmy, które zajmują się generowaniem na portalach społecznościowych tzw. „automatycznych wpisów” w liczbie i tempie praktycznie niemożliwym do osiągnięcia przez ludzi.

DOBRE BOTY

ZŁE BOTY

  1. w legalny sposób zbierają i dostarczają aktualne dane
  2. pozwalają na szybsze znalezienie strony
  3. kontrolują przestrzeganie prawa w sieci
  4. dbają o bezpieczeństwo użytkowników (np. kasując niezgodne z regulaminami treści)
  5. dostosowują wyświetlane elementy do potrzeb użytkownika
  1. wysyłają spam
  2. przeciążają strony internetowe
  3. podszywają się pod ludzi na portalach społecznościowych
  4. sztucznie generują zainteresowanie wybranym tematem (często w negatywnym kontekście)
  5. wyłudzają dane od użytkowników

Gdzie znajdziesz chatboty i boty?

Chatboty dzielimy na te dostępne w komunikatorach takich jak Messenger czy Skype oraz na asystentów głosowych (czasem nazywanych [chat]botami III generacji), jak Siri czy Alexa. Próbują prowadzić proste, schematyczne rozmowy lub przypominają rozbudowane aplikacje mobilne zaszyte w komunikatorze. Tym samym ułatwiają markom dotarcie do użytkowników – bez bariery znalezienia, ściągnięcia i korzystania z dodatkowej aplikacji.  

Boty znaleźć dużo trudniej, bo zazwyczaj stoją za różnymi procesami w tle. Mogą jednak przybrać formę setek lub tysięcy fałszywych kont w mediach społecznościowych (np. na Twitterze) i sztucznie podbijać konkretne tematy, kształtując tym samym opinie obserwatorów. Co stanowi największy problem, na pierwszy rzut oka, ciężko jest wyłapać te fałszywe konta spośród prawdziwych. Ostatnie wydarzenia pokazują, że podejrzenie o ich użycie może pojawić się nawet po kilku latach, gdy sprawa i tak jest już przedawniona.

Sztuczna (a może prawdziwa?) inteligencja chatbotów

Skoro rozprawiam się już z botami i chatbotami, w kilku zdaniach rozwieję też przy okazji tak często powtarzany w tym kontekście mit sztucznej inteligencji. Znaleźć go możemy w samych definicjach narzędzi, a chociaż termin ten brzmi dumnie, często jest nadużywany. Chatboty potrafią wiele, ale zdecydowana większość z nich w swoim działaniu nie wykorzystuje sztucznej inteligencji. W tej chwili, zazwyczaj stoi za nimi „prawdziwa inteligencja” – ludzie, którzy na podstawie researchów i analiz optymalizują działanie tego narzędzia, tworząc kolejne ścieżki, scenariusze czy próbując przewidzieć zachowania użytkownika.

 

Bad news is good news, good news is no news

 

Dlaczego w mediach tak mało mówi się o chatbotach?

Chociaż boty raz na jakiś czas zdobywają pierwsze strony w ogólnopolskich mediach, o chatbotach możemy przeczytać przede wszystkim w mediach technologicznych lub marketingowych. Dlaczego tylko tam? Po pierwsze media walczą o uwagę odbiorców podkręcając nagłówki do granic możliwości – w końcu bad news is good news, good news is no news. Dużo łatwiej jest przebić się do ogólnopolskich gazet lub telewizji z tematem przedstawionym w negatywnym kontekście. Po drugie, chatboty, jak wspominałam, tworzone są w ścisłej współpracy z markami, a każde słowo na temat takiego rozwiązania byłoby zwykłą reklamą. Dlatego następnym razem, gdy zobaczysz w nagłówku słowo bot przypomnij sobie wymienione przeze mnie różnice i pamiętaj – nie każdy bot to chatbot 🤖

 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się!

Komentarze

Zobacz inne artykuły Ola Bilińska